Zaledwie rok temu Mankell ujawnił, że choruje na raka płuc. Dowiedział się o tym podczas wizyty u ortopedy - początkowo myślał, że wypadł mu dysk. Zaraz potem informacja o jego chorobie ukazała się na łamach gazety "Goeteborgs-Posten".
niedziela, 18 października 2015
[Recenzja] Michał Gołkowski - Stalowe Szczury Błoto
W tej powieści, Michał Gołkowski, zabiera nas do okopów Wojny Nieznanej-Wielkiej Wojny. Pierwsza Wojna Światowa, jest jedną z najbardziej zapomnianych wojen.
środa, 14 października 2015
[Recenzja] Rusłan Mielnikow Uniwersum Metro 2033 Mrówańcza
„Wrak milionowego miasta, głównego ośrodka obwodu i okręgu, bramy Kaukazu, portu pięciu mórz…”
Gdy główny bohater, wychodzi na powierzchnię, zauważa uciekające przed czymś mutanty, jest to połączenie, Mrówek i Szarańczy zwana Mrówańczą, czyrki-ch czyrki-chi
Mutanty są ciekawie opisane, widać że autor je dobrze przemyślał.
Jedną, z niewielu rzeczy która mi się podobała, było to że autor, nie poszedł za schematem, i nie stworzył frakcji Nazistów oraz Komunistów
Wadą powieści, jest to, że, jest bardzo przewidywalna
Głównym
bohaterem powieści, jest Ilja zwany Magiem, Stalker, samotnik,
zamieszkujący stację ,,Port Lotniczy". Kieruje nim, głównie
zemsta, mści się na mutantach, za śmierć Synka i Żony.
Gdy główny bohater, wychodzi na powierzchnię, zauważa uciekające przed czymś mutanty, jest to połączenie, Mrówek i Szarańczy zwana Mrówańczą, czyrki-ch czyrki-chi
Wszystkie
stacje, szykują się do oblężenia, lecz nagle, ktoś wpuszcza Mutanty do Metra, tu autorowi udało się,
pokazać ludzką naturę, każdy dba tylko o siebie, ludzie nie chcą
się zjednoczyć, mimo że idzie zagrożenie, które może do
końca wybić ludzkość. W metrze, zaczyna się walka o przetrwanie,
mutanty pokonują kolejne stacje, a z drugiej strony tunelu, ludzie
walczą ze sobą
Mutanty są ciekawie opisane, widać że autor je dobrze przemyślał.
Jedną, z niewielu rzeczy która mi się podobała, było to że autor, nie poszedł za schematem, i nie stworzył frakcji Nazistów oraz Komunistów
Wadą powieści, jest to, że, jest bardzo przewidywalna
Podsumowując
Powieść, jest szybka, jednak nie posiada ona drugiego dna, oraz nie zmusza czytelnika do przemyśleń, jest ona idealna na długie jesienne wieczory
Moja ocena 6,5/10
Recenzował Mariusz Morawski
Powieść, jest szybka, jednak nie posiada ona drugiego dna, oraz nie zmusza czytelnika do przemyśleń, jest ona idealna na długie jesienne wieczory
Moja ocena 6,5/10
Recenzował Mariusz Morawski
niedziela, 11 października 2015
[Recenzja] Robert J Szmidt Szczury Wrocławia Chaos
Wydawałoby się, że temat zombie, został już wyczerpany, a nowe produkcje, zarówno książki jak i filmy są, tylko powielane, też tak myślałem, dopóki nie przeczytałem Szczurów Wrocławia...
Powieść, rozgrywa się, w Sierpniu roku 1963, w tym czasie, we
Wrocławiu panuje epidemia czarnej ospy, do izolatorium zostają
zwożeni kolejni ludzie. Milicjanci pilnujący izolatorium na Psim
Polu, są świadkami, dziwnych incydentów ,,odmienieni",
zaczynają atakować personel medyczny.
Do Komendy Wojewódzkiej, docierają kolejne, sygnały o zmartwychwstałych napastnikach,.Sztab kryzysowy zmuszony jest podjąć działania.
Do walki z epidemią zostają wysłani, funkcjonariusze KBW i ZOMO, rozkaz jest prosty, opanować sytuacje
W powieści, nie ma głównego bohatera, panuje w niej, chaos i czasem ciężko, jest zorientować się kto jest kto. Akcję, widzimy z różnych perspektyw, zarówno oczami mieszkańców, jak i służb, które rozpoczynają walkę z zombie. Autor na kartach powieści, uśmierca swoich fanów, których wybrał w Facebookowym losowaniu.
Ogromnym, plusem, jest opisany świat, naszych dziadków, rok 63', nie ma tu centrum szybkiego reagowania, nowoczesnej ,,zachodniej" technologi, oraz tego wszystkiego, co pokazują najnowsze powieści o zombie. Autorowi udało się pokazać ,,Polską mentalność" .
Jest to, podróż sentymentalna do czasów obskurnego, siermiężnego i cuchnącego bimbrem PRL-u, który stanowi klimatyczne tło zmagań żołnierzy i zomowców z hordami nieumarłych.
Jedną z największych zalet powieści, jest to, że, autor pokazuje nam początek, pierwsze 12-godzin.
Sam pomysł na zombie, jest bardzo dobry, nie są to typowe wolne stwory, które można powalić, jednym ciosem, więcej wam nie zdradzę, musicie sami przeczytać
Do Komendy Wojewódzkiej, docierają kolejne, sygnały o zmartwychwstałych napastnikach,.Sztab kryzysowy zmuszony jest podjąć działania.
Do walki z epidemią zostają wysłani, funkcjonariusze KBW i ZOMO, rozkaz jest prosty, opanować sytuacje
W powieści, nie ma głównego bohatera, panuje w niej, chaos i czasem ciężko, jest zorientować się kto jest kto. Akcję, widzimy z różnych perspektyw, zarówno oczami mieszkańców, jak i służb, które rozpoczynają walkę z zombie. Autor na kartach powieści, uśmierca swoich fanów, których wybrał w Facebookowym losowaniu.
Ogromnym, plusem, jest opisany świat, naszych dziadków, rok 63', nie ma tu centrum szybkiego reagowania, nowoczesnej ,,zachodniej" technologi, oraz tego wszystkiego, co pokazują najnowsze powieści o zombie. Autorowi udało się pokazać ,,Polską mentalność" .
Jest to, podróż sentymentalna do czasów obskurnego, siermiężnego i cuchnącego bimbrem PRL-u, który stanowi klimatyczne tło zmagań żołnierzy i zomowców z hordami nieumarłych.
Jedną z największych zalet powieści, jest to, że, autor pokazuje nam początek, pierwsze 12-godzin.
Sam pomysł na zombie, jest bardzo dobry, nie są to typowe wolne stwory, które można powalić, jednym ciosem, więcej wam nie zdradzę, musicie sami przeczytać
Książka, trzyma w napięciu, od pierwszej strony do ostatniego
słowa, pochłonięta w 48 godzin
Podsumowując
Szczury Wrocławia, to powiew świeżości na rynku książek o zombie. Krwawa, szczera, wręcz idealna. Szczury Wrocławia, są Polskim odpowiednikiem World Wraz Z.
Podsumowując
Szczury Wrocławia, to powiew świeżości na rynku książek o zombie. Krwawa, szczera, wręcz idealna. Szczury Wrocławia, są Polskim odpowiednikiem World Wraz Z.
Moja ocena to 8,5/10
Recenzował Mariusz Morawski
Recenzował Mariusz Morawski
poniedziałek, 5 października 2015
[News] Henning Mankell nie żyje. Miał 67 lat
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodząHenning Mankell, znany szwedzki autor kryminałów, nie żyje - poinformowały zagraniczne media. W Polsce i na świecie zasłynął przede wszystkim jako twórca kryminalnej serii o komisarzu Kurcie Wallanderze.
Źródła. Gazeta.pl
http://kultura.gazeta.pl/kultura/1,114528,18970500,henning-mankell-nie-zyje-tworca-postaci-kurta-wallandera-mial.html#Czolka3Img
Artykuł został skopiowany z strony gazeta.pl, na mocy prawa cytatu.
niedziela, 4 października 2015
[Recenzja] Tullio Avoledo- Uniwersum Metro 2033 Korzenie Niebios
Dziwnie jest poruszać się w otwartej przestrzeni. Żyję od tak dawna pod ziemią, że chyba doznałbym szoku pod rozgwieżdżonym niebem.
Książki z serii Uniwersum
Metro 2033, opowiadają losy ludzi, którym udało się, przeżyć
wojnę nuklearną, część z nich schowała się w Metrze, część
w Schronach, a ci którzy mieli odrobinę (nie)szczęścia, w
Fortyfikacjach.
Głównym bohaterem i narratorem, powieści jest Ksiądz John Daniels, zamieszkuje on wraz z Ocalałymi, Katakumby Świętego Kaliksta. Katakumby podlegają, kościołowi, a, przywódcą enklawy jest Kardynał Karmeling, a o bezpieczeństwo dba, elitarna Gwardia Szwajcarska.
Głównym bohaterem i narratorem, powieści jest Ksiądz John Daniels, zamieszkuje on wraz z Ocalałymi, Katakumby Świętego Kaliksta. Katakumby podlegają, kościołowi, a, przywódcą enklawy jest Kardynał Karmeling, a o bezpieczeństwo dba, elitarna Gwardia Szwajcarska.
Tullio Avoledo, jest
bezwzględny, postnuklearna Italia, jest okupiona, bólem,
cierpieniem i łzami. Autor, co jakiś czas, ,,strzela nam z liścia",
przez co moment kulminacyjny, aż tak nas nie dziwi, nie wywiera
takiej presji,
Książka jest pisana schematem, jest misja->dostaje ją niemota, wyruszają, z nim komandosi->powoli giną->główny Bohater cierpi->Przechodzi, gwałtowną przemianę.
To mnie właśnie w tej powieści boli, zmarnowany potencjał.
Powieść porusza bardzo trudny
temat, mianowicie, religię w postapokaliptycznym świecie.
Gwardziści wyznają, kult mitry. Ludzie wierzą, w zabobony,
wszelakiej maści amulety, zjawiska, itd.
Akcja, jest wartka i szybka, jednak książkę czyta się, powoli.
Akcja, jest wartka i szybka, jednak książkę czyta się, powoli.
Postacie, są dobrze wykreowane,
Gwardziści z nutą tajemniczości, sam Ojciec Daniels, jest postacią
z krwi i kości, tylko on mi zapadł w pamięć.
Podsumowując
Korzenie Niebios, nie są książką łatwą, świat wykreowany przez autora jest prawdziwy, tylko do pewnego momentu, im dalej w las tym gorzej. Książkę polecam osobom o silnych nerwach, oraz tym którzy znają, świat Uniwersum.
Moja ocena to 6,5/10
Podsumowując
Korzenie Niebios, nie są książką łatwą, świat wykreowany przez autora jest prawdziwy, tylko do pewnego momentu, im dalej w las tym gorzej. Książkę polecam osobom o silnych nerwach, oraz tym którzy znają, świat Uniwersum.
Moja ocena to 6,5/10
Recenzował Mariusz Morawski
czwartek, 1 października 2015
[News] Jo Nesbo- Sprzedał 28 milionów egzemplarzy.
Jo Nesbo, popularny Norweski pisarz, znany głównie z serii o Harrym Hole. Sprzedał, aż 28 milionów książek w 50 językach Gratulacje, i czekam na kolejną książkę
środa, 30 września 2015
[Recenzja] Bartek Biedrzycki-Stacja Nowy Świat
Stacja Nowy Świat to jednocześnie sequel jak i kontynuacja ,,Kompleksu 7215"
Wojna wygnała ludzi z miasta, ci którzy mieli wystarczająco dużo (nie)szczęścia schowali się w Warszawskim Metrze.
Pierwszą postacią, jaką poznajemy, jest Kapral Nowicki, który wraz ze swoim oddziałem dezerteruje i ucieka do metra. Jego ręce zaczynają spływać krwią
W najstarszej części metra, do władzy dochodzi emerytowany Kapitan Wojska Polskiego, Radek Raczkiewicz, zwany później generałem gromem
Kolejną postacią, jest Borka, jego wątek przecina książkę, tylko trzy razy.
Do Twierdzy docierają wysłannicy ze Świętego Krzyża , tylko Generał grom jest w stanie powstrzymać Imperatora.
Walki będą toczyć się zarówno na powierzchni jak i w ciasnych tunelach metra.
Fabuła jest szybka, spójna i logiczna, widać że autor wszystko dokładnie przemyślał, i tu wychodzi wada powieści, mianowicie zbyt wiele wątków zostało wyjaśnionych. Drugim aspektem jest to, że każdy kto czytał ,,Kompleks 7215", jest w stanie domyślić się zakończenia.
Postacie są zróżnicowane i zapadają w pamięć, niestety część z nich jest ,,czarno-biała". Bartek idealnie pokazuje walkę charakterów, z jednej strony mamy Nowickiego, który reaguje emocjami i nie szanuję swoich żołnierzy, a z drugiej Groma który myśli trzeźwo i ceni swoich ludzi, którzy pójdą za nim w ogień.
Podsumowując
Stacja Nowy Świat, jest bez żadnych wątpliwości lepsza od poprzedniczki, tutaj naprawdę widać doświadczenie autora.
Na Pochwałę zasługują również genialne Ilustracje wykonane przez Roberta Adlera.Moja ocena to mocne 8,5/10
Recenzował Mariusz M.
niedziela, 27 września 2015
[Recenzja] Bartek Biedrzycki- Kompleks 7215
Kompleks 7215, to Debiut Bartka Biedrzyckiego, Powieść jest powiewem świeżości na Polskim rynku.
Życie po Wojnie atomowej, stało się
ostatnim czasem bardzo popularne wśród pisarzy, jednym wychodzi to
lepiej innym Gorzej. Bartek jest w tej pierwszej Grupie
Głównym bohaterem książki, jest Borka dowódca oddziału z Kryształowego Pałacu, po ataku i odbiciu niewolnika, dowiaduje się on o tytułowym Kompleksie 7215 mistycznym schronie w którym schowała się Armia i ludzie żyją w nim na godnym poziomie, i postanawia do niego wyruszyć...
Świat
Nie jest aż taki zły, co prawda ludzie żyją w Metrze i każdy dzień jest swoistą walką o przetrwaniem czytelnik tego aż tak nie odczuwa. Ludzie hodują kury, koty, króliki czy świnki morskie, a nad bezpieczeństwem czuwają dobrze uzbrojone ( o ile w tamtych czasach można być dobrze uzbrojonym)oddziały Stalkerskie, im dalej w las tym lepiej, gdy bohaterowie opuszczają Kryształowy Pałac, poznajemy szarą smutną postnuklearną rzeczywistość...
Akcja...powieść rozkręca się powoli, o ile początek nuży i jedyne na co czytelnik ma ochotę to odłożyć książkę, to gdzieś w połowie, książka wciąga i chce się poznać dalsze losy bohatera. Mimo iż powieść jest prosta, nie mamy tu często występującego schematu, autor jest oryginalny i zaskakuje w najmniej spodziewanym momencie.
Postacie
Borka zapadł mi w pamięć, niestety jego drużyna nie za bardzo. Plusem jest też świetnie wykreowana Postać Generała Groma, którą lepiej poznajemy w Stacji Nowy Świat.
Powieść na początku mogłaby się wydawać prosta, lecz z kolejnymi kartkami robi się coraz bardziej spójna i logiczna. Książka jest idealna na jesienny wieczór, warto pamiętać że jest to Polskie PostApo i Bartek jako pierwszy, napisał o Warszawskim metrze
Moja ocena to 7,5/10
Recenzował Mariusz Morawski
Tak całkowicie na marginesie, Kompleks 7215, jest jedną z najbardziej nie docenionych książek, co mnie jako Polaka boli.
środa, 23 września 2015
[Recenzja] Robert J Szmidt Uniwersum Metro 2033 Otchłań
Robert j. Szmidt to weteran
polskiego postapo, w ,,Otchłani" zniszczył Wrocław po raz
trzeci.
Pierwszy raz w ,,Apokalipsie według
pana Jana" a drugi w niedawno co wydanych ,,Szczurach
Wrocławia"
Otchłań
jest drugą, po ,,Dzielnicy Obiecanej" Polską książką
wydaną w ramach uniwersum metro 2033
Głównym
bohaterem jest 47, letni nauczyciel, ostatni z
,,pamiętających"
zamieszkuje on wraz z głuchoniemym synem, enklawę w kanałach Wrocławia, lecz w pewnym momencie zostaje zmuszony uciec, by uratować syna. Jego celem staje się Sky Tower zwany w powieści fallusem, droga nie będzie łatwa, za pamiętającym rusza pościg i zaczyna się wyścig z czasem.
Świat...jest on krwawy i brutalny, autor nie mówi że jest źle, on to pokazuje, wali obuchem prosto między oczy, walki na arenie czy dawanie czterech liter za jedzenie, jest tu na porządku dziennym
Akcja ...powieść jest szybka, już od pierwszego rozdziału wgniata w fotel i do ostatniej kartki czyta się ją z zapartym tchem. Robert wychodzi poza schematy, w zasadzie to je łamie. Nikomu nie można ufać, jesteśmy zdani głównie na siebie. Zdrada, pot, krew i łzy, ta powieść zawiera wszystko, jest nadzwyczaj prawdziwa, bez zbędnego słodzenia.
Postacie
Są, dobrze wykreowane, nie mam żadnych zastrzeżeń, nikt nie jest czarno-biały (tak, jak w Dziedzictwie Przodków, Surena Cormudiana ). Nauczyciel na swojej drodze, spotyka przeróżne postacie, np Iskrę, którą wszyscy czytelnicy uwielbiają lub naukowca Teslę. Lecz Pamiętający nikomu nie może ufać, jest zdany tylko na siebie i Niemotę, który jakby się mogło wydawać nie jest głupi
zamieszkuje on wraz z głuchoniemym synem, enklawę w kanałach Wrocławia, lecz w pewnym momencie zostaje zmuszony uciec, by uratować syna. Jego celem staje się Sky Tower zwany w powieści fallusem, droga nie będzie łatwa, za pamiętającym rusza pościg i zaczyna się wyścig z czasem.
Świat...jest on krwawy i brutalny, autor nie mówi że jest źle, on to pokazuje, wali obuchem prosto między oczy, walki na arenie czy dawanie czterech liter za jedzenie, jest tu na porządku dziennym
Akcja ...powieść jest szybka, już od pierwszego rozdziału wgniata w fotel i do ostatniej kartki czyta się ją z zapartym tchem. Robert wychodzi poza schematy, w zasadzie to je łamie. Nikomu nie można ufać, jesteśmy zdani głównie na siebie. Zdrada, pot, krew i łzy, ta powieść zawiera wszystko, jest nadzwyczaj prawdziwa, bez zbędnego słodzenia.
Postacie
Są, dobrze wykreowane, nie mam żadnych zastrzeżeń, nikt nie jest czarno-biały (tak, jak w Dziedzictwie Przodków, Surena Cormudiana ). Nauczyciel na swojej drodze, spotyka przeróżne postacie, np Iskrę, którą wszyscy czytelnicy uwielbiają lub naukowca Teslę. Lecz Pamiętający nikomu nie może ufać, jest zdany tylko na siebie i Niemotę, który jakby się mogło wydawać nie jest głupi
Podsumowując...Otchłań jest jedną z najlepszych, jak nie najlepszą książką wydaną w ramach Uniwersum Metro. Nie mam, do czego się doczepić. Moja ocena to 8,5/10
Recenzował Mariusz Morawski
Subskrybuj:
Posty (Atom)










